Tak jak w ubiegłym roku, również teraz, na dzień 14 października z przyjemnością publikuję materiał dotyczący najważniejszego
zagadnienia w temacie sesji noworodkowych – BEZPIECZEŃSTWA!
Poprzedni wpis znajdziecie TUTAJ

Decydując się na uwiecznienie pierwszych dni i tygodni Waszego Największego Skarbu na pewno na pierwszym miejscu stawiacie sobie pytanie – czy to jest bezpieczne? Przecież sami chuchacie i dmuchacie na to różowiutkie zawiniątko, które dopiero co przynieśliście do domu, a tu nagle jakaś obca osoba ma je układać w różnych, czasem nieco mało realnych pozach, w różnych kocykach, koszyczkach itp. Przecież to dla malucha rewolucja! Zgadza się. Dlatego tak istotne jest, by w czasie takiej sesji stworzyć warunki najbardziej doskonałe z możliwych. By jedyną pamiątką z
sesji były przepiękne fotografie, które zatrzymają dla Was te najwspanialsze chwile na długie lata.
Dla mnie, jako fotografa, każda prośba o uwiecznienie Waszych Dzieci to ogromny zaszczyt i mam poczucie wielkiego zaufania jakim mnie obdarzacie. Przede wszystkim dlatego, że sama jestem mamą i ciocią, więc każdego maluszka i każdego rodzica tegoż maluszka tr
aktuję tak, jak sama chciałabym być traktowana. Mając to na uwadze dokładam wszelkich starań, by zminimalizować wszelkie zagrożenia do zera. Przyjeżdżam na sesje do Waszego domu, by sesja odbywała się w znanym już otoczeniu, oraz byście mieli pod ręką wszelkie potrzebne akcesoria jakie mogą być niezbędne przy opiece nad Waszym maleństwem. Ja przywożę ze sobą cały sprzęt i dekoracje jakie możemy wykorzystać na zdjęciach. Wszystkie kocyki, czapeczki itp są czyste, zwykle wyprane zaledwie dzień wcześniej, w detergentach odpowiednich do kontaktu ze skórą niemowląt. Bezpośrednio po sesji również są prane, by usunąć bakterie i zabrudzenia, które często nam się podczas sesji zdarzają, więc nie martwcie się, jeśli maluszek nasiusia podczas zdjęć, to zupełnie naturalne!
Na zdjęciach nigdy się nie spieszymy, to noworodek decyduje o tym, kiedy i na co możemy sobie pozwolić. Dostosowujemy się do Jego planu dnia. Zrelaksowany rodzic i zrelaksowane dziecko to gwarancja ciekawych kadrów. Sesję zaczynamy zwykle w godzinach rannych, po nakarmieniu i załatwieniu potrzeb fizjologicznych. Kiedy maleństwo zapadnie w głęboki spokojny sen możemy rozpocząć pracę na planie zdjęciowym. Układam maluszka tylko tak, by czuł się w danej pozie dobrze. Często jest to pozycja zwinięta, bliska do tej, jaką jeszcze kilka dni temu przybierał w brzuszku swojej Mamy. Tuż obok (czasem nawet w kadrze) jest jeden z rodziców, by nieustannie asekurować swoje Maleństwo, bądź też przy bardziej zaawansowanych pozycjach podtrzymuje główkę lub ciało małego modela. Takie asekuracyjne dłonie są usuwane z kadru w procesie postprodukcji zdjęć, a efekt finalny to czasami skład z 2-3 ujęć. Popatrzcie na zestawienie poniżej:
Teraz wygląda to wszystko dużo jaśniej prawda?
Jeśli macie jakiekolwiek pytania – jestem do dyspozycji pod: sepisproject@gmail.com
Zapraszam do zapoznania się z ideą akcji Bezpieczny Noworodek Na Sesji tutaj:
https://www.facebook.com/BezpiecznyNoworodekNaSesji
A tu, dzięki mamie jednego z moich tegorocznych małych modeli – backstage:






